|
Przychodzi powoli, czai się, wreszcie atakuje - myśli o tym, że nasza pociecha potrzebuje już nowych butków. Na samo wspomnienie zakupu letnich bucików, kiedy to przymierzanie w sklepie było dla mojego synka chyba największą przygoda lata (biegi między regałami), dostaję gęsiej skórki na plecach; co tam, na całym ciele. Gdy więc ostatnio zdałam sobie sprawę, że zakup butów zimowych zbliża się wielkimi krokami, postanowiłam się przygotować. Jak mieć pewność, że są dobre na małą stópkę? Przeczytałam kilka poradników i poniżej zrobię mały ich skrót:
-
wybierz odpowiednią porę dnia - chodzi o ruch w sklepie. Sobota po południe to prawdziwa masakra, ale jak wybierzesz się w tygodniu do południa (jeśli możesz), to masz szansę na wolne miejsce do przymierzenia butków i mniejsze kolejki do kas,
-
wybierz odpowiednią porę dla dziecka. Miej pewność, że jest wyspane i najedzone. W pośpiechu, z płaczkiem na rękach nie uda Ci się nawet nałożyć butków na stópki,
-
załóż dziecku odpowiednie skarpetki, czyli o takiej grubości, jakie będzie nosił zazwyczaj do nowych butków,
-
to, czy rozmiar pasuje na stópkę maluszka sprawdzaj, gdy dziecko stoi. Pozwól mu pochodzić chwilkę po sklepie, a potem zobacz, czy nigdzie nie ma zaczerwienionych miejsc na pięcie czy dużym palcu,
-
czy wiesz, ze stopy Twojego dziecka mogą mieć różną długość? Dlatego zawsze przymierz oba buty, a ich rozmiar dobieraj do dłuższej stopy,
-
dopasowanie buta możesz sprawdzać własnymi palcami. Mały palec powinien wchodzić między buta, a stopę dziecka. Jeśli nie możesz go wcisnąć, to znaczy że buty są za małe lub za wąskie. Jeśli są duże luzy, to znaczy że but jest za duży bądź za szeroki,
Dzięki powyższym radom udało mi się przeżyć ostatnie zakupy. Co więcej, było całkiem dobrze, a to dzięki jeszcze jednemu pomysłowi, który zacznę częściej stosować przy zakupie butów maluszkowi. Miła pani w obuwniczym zmierzyła stopę Krzysia specjalną miarką (trzeba się upewnić, że pięta dziecka dobrze przylega do miarki) i nacięła patyczek tej długości. Włożyłam patyczek do buta, docisnęłam do przedniej ich części, i dzięki temu widziałam, czy butki będą dobre na długość (widziałam jeszcze ok. 1 cm luzu). Następnie upewniłam się, że buty bez oznak noszenia można zwrócić do sklepu w ciągu 30 dni. W ten sposób mogłam już resztę przymiarek zrobić na spokojnie w domu. Krzyś przez dłuższy czas mógł je testować biegając po dywanie, a ja potem mogłam ocenić, czy nigdzie go nie otarły.
Dear Ciocie,
Ale mam fajne buty! I jestem szczęściarzem, bo mamusia miała do wybory tylko trzy modele dla mnie, a mama mojej koleżanki Dorotki przymierzała jej chyba z dziesięć różnych modeli bucików. No niech się dziewczynka przyzwyczaja.
|